W zeszłym miesiącu zmarł Richard Simmons, legendarny instruktor fitnessu i propagator zdrowego stylu życia, który największe triumfy święcił w latach 80. i 90. Rzecznik rodziny zmarłego ujawnił, że do zgonu gwiazdora doprowadziły „powikłania po przebytej chorobie serca i niedawnych upadkach”. Raport toksykologiczny nie wykazał, by w chwili śmierci w organizmie Simmonsa obecne były substancje odurzające.