Mieszkańcy regionów graniczących z Ukrainą przyzwyczaili się do alertów o zagrożeniu, ale rozumieją, że są potrzebne - oceniają samorządowcy. Przyznają, że kolejne ostrzeżenia powszednieją i mogą osłabić czujność. Jednocześnie gminy rozbudowują systemy alarmowe i przygotowują miejsca schronienia.