Johnny Wactor, znany widzom m.in. z roli Brando Corbina, którego sportretował w amerykańskiej operze mydlanej „Szpital miejski”, w sobotę nad ranem został zastrzelony w centrum Los Angeles. Aktor zginął w wyniku konfrontacji ze złodziejami, którzy usiłowali włamać się do jego samochodu. Informację o tragicznej śmierci 37-latka potwierdził w rozmowie z mediami jego agent. „Był nie tylko utalentowanym aktorem oddanym swojemu rzemiosłu, ale także prawdziwym wzorem moralnym dla wszystkich, którzy go znali” – wyznał David Shaul.