Bohaterowie zwykle mogą liczyć na podziw i nagrodę. Inaczej jednak było w przypadku Awanga, który zaalarmował sąsiadów, gdy jego właściciel miał udar. Mężczyzna trafił do szpitala, a psa, którym nie miał się kim opiekować, oddano do schroniska. Tam po kilku dniach umarł z rozpaczy i tęsknoty za swoim panem.