Pewien mężczyzna z Portland w przebraniu Michaela Myersa, psychopatycznego mordercy z serii horrorów „Halloween”, oraz młotkiem i pistoletem w ręku, w środku nocy włamał się do nieruchomości, którą wynajmował lokatorom. Tam jeden z najemców dźgnął go szablą - jak się później okazało - śmiertelnie. Prokuratura wzięła jednak stronę najemcy i nie postawiła mu zarzutów, stwierdzając, że działał w obronie własnej.