Były frontman legendarnego zespołu Black Sabbath przez dekady prowadził iście hulaszczy tryb życia, nie stroniąc od alkoholu i innych używek. Osbourne wydał nawet poświęconą temu książkę, w której przeanalizował, w jaki sposób udało mu się przetrwać 40 lat nadużywania narkotyków. W najnowszym wywiadzie ekscentryczny muzyk wrócił wspomnieniami do pewnego tragikomicznego incydentu, kiedy po zażyciu LSD przez godzinę „rozmawiał” z koniem. Gdy wytrzeźwiał, poprzysiągł sobie, że po kwas nigdy więcej nie sięgnie.