Kiedy czyta się wiersze Luisa Martineza, trudno nie odnieść wrażenia, że ich autor to wytrawny podróżnik, który odwiedził mnóstwo miast na całym świecie i drobiazgowo opisał ich urodę. Tak jednak nie jest. Martinez nigdy nie opuścił swojej ojczyzny. Skąd zatem tak dobrze zna różne zakątki świata? Przez ostatnie 20 lat pracował jako tragarz na dworcu autobusowym w Trynidadzie. W dzień rozmawia z turystami, a nocą studiuje stare atlasy, by poznać świat.