Twórca takich filmów jak „Pluton” czy „Wall Street” jest zdegustowany tym, jak obecnie wygląda Hollywood. Narzeka, że branża filmowa jest sparaliżowana przez koronawirusa, a co więcej, jest spętana polityczną poprawnością. Sam oddaje się teraz kręceniu dokumentów, m.in. o nowych informacjach w sprawie śmierci Johna Kennedy'ego.