„Godzilla vs. Kong” w reżyserii Adama Wingarda to pierwszy prawdziwy „blockbuster” ery pandemii. Miano to miał zyskać inny film studia Warner Bros., „Tenet” Christophera Nolana, ale nie poradził on sobie w kinach najlepiej. Trzeba było poczekać osiem miesięcy na hollywoodzką produkcję, której wyniki kasowe będą robić wrażenie. Jest nią właśnie „Godzilla vs. Kong”, która, jak informuje portal „Variety”, zarobiła już w kinach na całym świecie ponad 350 milionów dolarów.