Bliskie kontakty społeczne w czasie protestów i w nielegalnie otwieranych klubach mogą powodować zwiększenie liczby zakażeń; to narażanie siebie i bliskich - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller. Wyraził też nadzieję, że protesty, które w jego ocenie są dużo mniejsze niż jesienią, szybko wygasną.