Na planie swojej nowej produkcji gwiazda „Elektry” po raz kolejny współpracowała z kaskaderem, z którym wystąpiła przed laty w dreszczowcu „Królestwo”. Jennifer Garner zdradziła, że ich pierwsze spotkanie miało krwawe zakończenie. Podczas filmowania wymagającej sceny, idąc za radą reżysera, aktorka brutalnie zaatakowała ekranowego partnera – zupełnie, jakby „walczyła o życie”. W efekcie odgryzła mu mały fragment ucha. „Niczym Mike Tyson” – wyjawiła laureatka Złotego Globu.