Skrajne niedoinwestowanie sprawiło, że w niektórych jednostkach wciąż w użyciu jest kalka. Nie ma skanerów, panie przepisują dokumenty przez kalkę. Teraz ta zapomniana inspekcja okazuje się niezbędna - mówi w rozmowie z "DGP" Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny.