Jeżeli epidemia dotyka społeczeństwa schorowanego, to więcej osób trafia do szpitala, ale niestety jest też więcej zgonów – powiedział we wtorek rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że wynika to z kilkudziesięciu lat, w których niepodejmowane były inicjatywy z zakresu profilaktyki.