Daniel Stern, którego pamiętamy z kultowej roli włamywacza z komedii „Kevin sam w domu”, w swojej autobiografii opowiedział o pewnym incydencie sprzed lat. W 1999 roku podczas pracy na planie zdjęciowym kilka kobiet zwierzyło mu się, że padły ofiarą molestowania ze strony reżysera produkcji i odtwórcy głównej roli. Gdy Stern przekazał niepokojące informacje producentom, ci zabronili mu komukolwiek o tym wspominać. Po tym, jak stacja zrezygnowała z serialu, aktor został oskarżony o „sabotowanie projektu” i pozwany na kwotę 25 mln dolarów.