To nie był udar mózgu, jak początkowo podejrzewano, lecz nagły, silny atak migreny, jaki podczas gali Grammy przydarzył się Serene Branson, reporterce sieci CBS. Branson relacjonowała przebieg gali, kiedy nagle jej mowa stała sie bełkotliwa. Relację przerwano i wezwano ratowników pogotowia.