Wiele szczęścia miał duchowny z Białorusi, który w Białymstoku, przy jednym z centrów handlowych, zgubił saszetkę z dokumentami i znaczną kwotą pieniędzy. Sam duchowny nie wiedział, co się stało: czy zgubił saszetkę, czy może mu ją skradziono. Ostatecznie znalazła się na policji.