Zawsze zazdrościłem Francuzom. Powodów jest wiele, jednym z nich było to, że tylko raz, na przeciąg czterech lat, "gościli" nad Sekwaną kozaków (les cosaques), z dość niewinnymi konsekwencjami. Według legendy, to wówczas powstało słynne bistro od okrzyków zniecierpliwionych kozaków Aleksandra I "bystro, bystro" (szybciej, szybciej).