Gdy rolnik poczuje w powietrzu wiosnę, wsiada na traktor i wyjeżdża do pracy w pole - można byłoby przyjąć, że właśnie taki rolniczy imperatyw poczuł w sobie 25-latek z Praszki na Opolszczyźnie, gdyby nie pewne szczegóły - traktorzysta nie miał prawa jazdy, był kompletnie pijany, a ciągnik kradziony. Na dodatek nasz "bohater" o mało nie przejechał policjanta