20 lat temu grafikom i mistrzom fotografii nie śniło się, że powstanie program, który pozwoli na daleko idącą ingerencję w fotografowane obiekty. Dziś spoglądając na okładki pism widzimy nienaganne sylwetki, nieskazitelną skórę i zastanawiamy się, czy to dzieło natury czy... Photoshopa.