Szeroki uśmiech na twarzy, skok na drugi stopień podium i ukłon w stronę publiczności - tak cieszyła się Justyna Kowalczyk podczas dekoracji medalowej po olimpijskim sprincie w Whistler. Zdobyła srebrny medal, ale obiecała, że kiedyś kibice usłyszą Mazurka Dąbrowskiego.