Nie markety, ale szole, znaczy windy, przeżywają oblężenie w jednym z centrów handlowych w Rybniku. To dlatego, że te szole zamiast mówić tak, tak jak dotąd, zaczęły godać, znaczy mówić, ale po ślonsku. I to całkiem gryfnie, znaczy pięknie, bo głosem rybnickiego pieśniarza i kabareciarza Tadeusza Kolorza.