Zaczynali niewinnie, od - powiedzmy - Włoch (papież!), czy Tunezji. Ale gdy zabrakło papieża, szybko okazało się, że to miejsca dobre dla "maluczkich". "Więksi" wypłynęli na szersze wody: Grecja (wyspy!), Egipt, no może Maroko. Polacy stali się łowcami ciekawych miejsc. A najlepszym okresem do łowów są właśnie wakacje.