Gwiazdor pop - George Michael - został aresztowany w Londynie po tym, jak wjechał samochodem w sklep. Autor hitu "Faith" stracił kontrolę nad swoim autem marki Range Rover podczas powrotu do domu z parady Gat Pride w Londynie i w rezultacie staranował drzwi sklepu fotograficznego Snappy Snaps. 47-letni piosenkarz, któremu dopiero co skończył się 2-letni zakaz prowadzenia samochodu, został aresztowany przez policję o 3:35 rano pod zarzutem prowadzenia w stanie odurzenia. W sklepie położonym w dzielnicy Hampstead w północnym Londynie zostały wskutek wypadku zniszczone drzwi wejściowe oraz wybite okna. Michael wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji. Rzecznik Scotland Yardu potwierdził w rozmowie dla dziennika "The Sun": "Zatrzymano mężczyznę po 40-stce pod zarzutem niezdolności do prowadzenia samochodu". Rzecznik prasowy muzyka na razie odmówił komentarza na ten temat. Nieobliczalne zachowanie Michaela po raz kolejny wywołało spekulacje na temat jego trybu życia. Artysta był aresztowany w 2008 roku pod zarzutem posiadania kokainy i marihuany. Rok wcześniej skazano go na 100 godzin prac publicznych za prowadzenie samochodu pod wpływem narkotyków. W szczerym wywiadzie z ubiegłego roku były gwiazdor zespołu WHAM! twierdził, że ograniczył palenie marihuany z 25 do "jedynie" 7 - 8 skrętów dziennie. Artysta, który jest w trwałym związku z handlarzem dziełami sztuki Kennym Gossem, przyznał także wówczas, że jest sfrustrowany niechęcią ludzi w jego kierunku przez wzgląd na zażywanie przez niego narkotyków oraz jego zamiłowanie do seksu z przypadkowymi mężczyznami. "Ludzie widzą mnie jako postać tragiczną za sprawą przypadkowego seksu i narkotyków. Ja tego już nie postrzegam jako słabość. Po prostu taki jestem" - oznajmił autor hitów "Careless Whisper" i "Fastlove". (PAP Life)