Festiwal w San Remo, podobnie jak święto kina w Wenecji, przyciąga najbardziej kontrowersyjne postaci, które przyjeżdżają niezaproszone, by pojawić się w pobliżu miejsc odbywających się wielkich imprez. Zaznaczają swoją obecność pozując fotografom i tym sposobem trafią do kolorowej prasy, często ku konsternacji organizatorów festiwali.