Dzisiaj święta Bożego Narodzenia to coraz częściej zatłoczone centra handlowe, amerykańskie kolędy i obwieszone światełkami domy. Nic dziwnego, że ludzie, zwłaszcza pokolenie dzieci dorastających w PRL-u, z rozrzewnieniem wspomina ich mniej komercyjną wersję. Skromną, rodzinną uroczystość pachnącą pomarańczami.